Blog > Komentarze do wpisu
Ulotność...

          Porządkowanie spraw życiowych oraz bieżące obowiązki nie pozostawiły mi czasu aby zająć się pisaniem bloga. Odłożyłam więc tą przyjemność na sezon jesienno - zimowy. Bardzo mi tego brakowało ale wszystko co mogłam zrobić, to gromadzić dokumentację fotograficzną z myślą o postach, których szkice, w tzw. między czasie dojrzewały w moim umyśle.

   Jednak powiedzenie; planowanie to czas stracony dało o sobie znać. Otóż w ferworze "porządków", robiąc miejsce na twardym dysku mojego laptopa bezpowrotnie usunęła folder z fotodokumentacja "Lato w ogrodzie 2016r".

    Problem w tym, że tych sesji nie da się powtórzyć, bo były robione w ogrodzie z udziałem kwiatów i lawendą w roli głównej; bukiety, wrzeciona, wianki...

To wszystko przeminęło i przepadło....

                       Wiosna w ogrodzie 2016r

Został tylko lawendowy susz.

             Lawenda w woerczku ECO

I trochę wiosny jesienią...

                    Wiosna w ogrodzie 2016r

                    Wiosna w ogrodzie 2016r

                      Wiosna w ogrodzie 2016r

                   Wiosna w ogrodzie 2016r

                  Wiosna w ogrodzie 2016r

                   Wiosna w ogrodzie 2016r

                 Wiosna w ogrodzie 2016r

       Wiosna w ogrodzie 2016r

       Wiosna w ogrodzie 2016r

                 Wiosna w ogrodzie 2016r

           Wiosna w ogrodzie 2016r

       Wiosna w ogrodzie 2016r

         Wiosna w ogrodzie 2016r

            Wiosna w ogrodzie 2016r

                Wiosna w ogrodzie 2016r

I oczekiwanie; kiedy znów zakwitną ......

       Wiosna w ogrodzie 2016r

        Ogród już w pełni przygotowany do zimowego przetrwania, plony zagospodarowane i jeszcze... zioła, których tajemnice zgłębiam od jakiegoś czasu. Udało mi się zebrać niezłą kolekcję i teraz mam do dyspozycji sporą ziołową apteczkę, bogatą w susz, nalewki, maści i kremy...  W sam raz dla osoby, która właśnie rozpoczęła nowy etap w swoim życiu i zaczęła odcinać kupony od tzw.zgromadzonego kapitału. Skromne to co prawda ale jak się ma trochę zdrowia, pogody ducha, określone pasje i... własną aptekę; dzięki matce naturze, to ta wolność jest warta każdej ceny.

A tak na marginesie; zioła to efekt uboczny moich zainteresowań prasłowiańszczyzną, innymi słowy szeroko rozumianą mitologią słowiańską. To temat dla osób myślących samodzielnie. Nie każdy bowiem jest gotowy na odkrywanie prawdy(?) o swoich korzeniach i tożsamości. Tkwiąc głęboko w stereotypach trudno jest otworzyć się na argumenty nauki będącej poza jej głównym nurtem. Pytanie o prawdę jeszcze długo pozostanie otwarte...

       Podobno łatwiej się żyje w błogiej nieświadomości...

KamaNill

05-11-2016r.


sobota, 05 listopada 2016, kamanill
{tytuł} 2016/11/05 17:39:05 {KamaNill}

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2016/11/05 19:20:45
O jejku,szkoda ale nic nie zrobisz,stało się.Wesoły i kolorowy ogród troszkę zrekompensował stratę.Oglądam fotki i czuję zapach kwiatów a myśli uciekają do wiosny i lata,cudowne kwiecie masz.Rozumiem że emeryturka nastała.Poszerzyłaś swoje zainteresowania,dobrze.A Twoje obrazy,decu,chyba dalej się tworzą?
Nam na działce zostało grabienie liści które wciąż spadają i nie ma końca,drzewa zostały podcięte,może jeszcze trochę wapna glebie się doda,pozdrawiam i czekam na kolejny wpis.
Akcja: Nie kradnij zdjęć! Flag Counter Mój banner