Blog > Komentarze do wpisu
Tombe la neige...

        Nieskazitelna ponowa... Padający śnieg; biały puch otula wszystko aż po horyzont... Bajkowa szadź, misternie zdobiąca diamentowymi kryształkami lodu każdy detal otoczenia... Tajemniczy woal zmierzchu zwijający przestrzeń... Uspakajająca cisza...

Uwielbiam to wszystko i czuję się obdarowana przez styczniową aurę.    

 

         Mam to szczęście, że akurat z moich okien widzę przestrzeń  ograniczoną tylko linią widnokręgu przesłoniętą gdzie nie gdzie kępami pięknego drzewostanu, który w kalejdoskopie pór roku zawsze jest efektowny, choć tak bardzo różny.

     Zimą mogę godzinami obserwować wirujące płatki śniegu lub w nastroju tej scenerii robić to co sprawia mi przyjemność; w tym moje rękodzieło i oczywiście lektura ciekawej a najlepiej kontrowersyjnej literatury. Od wielu lat nie oglądam telewizji i nie posiadam odbiornika. Dlatego właśnie mam dużo bezcennego czasu. Z perspektywy oceniam tę decyzje jako bardzo trafną. Pozwala na dostrzeganie tego wszystkiego co przesłania ekran.

     Zdaję sobie sprawę, że nie jestem wyjątkiem. Rozumiem ludzi zaabsorbowanych codziennymi obowiązkami, którzy nie znajdują czasu na to aby wsłuchać się w to co podpowiada nam nasza tożsamość. Nosimy ogrom informacji, emocji i intuicji w genach. Wystarczy nauczyć się odczytywać przekaz, żyjąc w zgodzie z prawami natury. Tak postępowali nasi przodkowie. Właśnie w okresie zimy oddawali się pracy twórczej i doskonaleniu umysłu. Dlaczego? Bo sprzyjała temu aura. Z własnego doświadczenia jednak wiem, że wszystko przychodzi z wiekiem, kiedy zwalniamy tempo a szala wolnego czasu przechyla się na niekorzyść obowiązków i w zasadzie każdy dzień staje się niedzielą...                  

   W okresie poświątecznym, udało mi się wykonać dwie kasetki lub jak kto woli szkatułki i dokończyć trzecią. Zrobiłam je z pełnym rozmysłem, ponieważ są mi potrzebne.

Pierwsza to kasetka na moje kolorowe kosmetyki.

   Cecoupage Szkatułka

Do tej pory leżały w wiklinowym koszyczku wyścielanym bawełnianą wkładką z koronką.

 Decoupade szkatułka

Problem polegał na tym, że łatwo osadzał się kurz i wymagało to częstego czyszczenia każdego elementu zawartości koszyczka.

      Decoupade szkatułka

Tak zrodził się pomysł na kasetę z przykrywka, która zabezpieczy przed kurzem.

        Decoupade szkatułka

Pokładam ufność, że tak będzie, zresztą  przekonam się niebawem.

Decoupade szkatułka

Wieczko jest na zawiasach a więc jest bezproblemowe w użyciu.

  Decoupade szkatułka

Wystarczy tylko odchylić i mamy nieograniczony dostęp do zawartości.

          Decoupade szkatułka

Druga kasetka jest przeznaczona na szczotki do włosów  i grzebienie.

  Decoupade szkatułka

Również zastąpiła odkryty koszyczek.

Decoupade szkatułka

Obie szkatułki łączy zbliżona gama kolorystyczna i oczywiście styl.

     Decoupade szkatułka

Kasety wykonane są na wymiar.

               Decoupade szkatułka

Do ich zrobienia użyłam;

bristol, papierową wiklinę, tkaninę bawełnianą (na zewnątrz), tkaninę welurową (wyściółka wewnętrzna) oraz preparaty do decoupage.

               Decoupade szkatułka

Korpusy klejone są klejem na gorąco. Wbrew pozorom całość nie tylko wygląda na solidną ale taką też jest.

                Decoupade szkatułka

Poniżej trzecia kasetka w kształcie książki. Przeznaczyłam ją na moje broszki z kameą, które preferuję od zawsze.

                  Decoupade szkatułka

 Bazę kupiłam gotową.

                  Decoupade szkatułka

Jest wykonana z grubej, litej tektury obciągniętej na zewnątrz tłoczoną tkaniną.

                  Decoupade szkatułka

W przypadku tej kasetki, wykonałam tylko dekor.

                  Decoupade szkatułka

Bez wątpienia można dopatrzeć się w tych pracach pewnych niedoskonałości ale należy pamiętać, ze jest to rękodzieło a nie fabryczna produkcja. W tym właśnie tkwi ich cały urok.

                    Decoupade szkatułka

Zdjęcia nie są  najlepszej jakości choć robiłam co mogłam ale w realu kasety wyglądają o wiele korzystniej, ponieważ wszystkie złocenia oraz złocony wosk, którym są pokryte emanuje nieuchwytnym dla kamery blaskiem. Na zdjęciach wychodzi to jak coś zadymionego, zatartego...

I jeszcze na koniec doniczka decoupage.

            Decoupade

Rośnie w niej awokado. Otóż latem zdarzyło mi się zasadzić w zwykłej doniczce, na ogrodzie trzy pestki awokado. Taki eksperyment. Okazało się, że bez szczególnej dbałości z mojej strony weszły w stan wegetacji. Przed zimą nie miałam innego wyjścia jak przynieść je do domu by uchronić przed chłodami.

            Decoupade

Zwykła czarna doniczka ni jak się miała do marmurowego parapetu więc ją trochę podrasowałam. Na wiosnę wróci do ogrodu a później pomyślimy. Awokado rośnie pięknie.

  Dziękuję.

KamaNill

A.D.20.01.2017R.

piątek, 20 stycznia 2017, kamanill
{tytuł} 2017/01/20 15:00:51 {KamaNill}

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2017/01/21 13:29:48
Wstęp do zdjęć cudowny,musisz mieszkać cudownie,u mnie blokowisko,ba nawet śniegu już powoli nie ma,też uwielbiam taki puszek.Akurat jest wnuk na feriach,miały być sanki-nic z tego,za to mrozy atakowały.Telewizor-mnie niepotrzebny ale mąż to już się nie obejdzie.Pamietam moje dzieciństwo,fajne to było,chodziło się pierze skubać na pierzyny i poduchy dla panien,były wieczory drutowania(nie bardzo dostałam włóczkę bo szkoda),mając lat naście były wieczory łatania i cerowania(7 osób było co do roboty-tego wtedy nie lubiłam),było więcej spotkań rodzinnych,zakończenie karnawału-robiłam czapki,teraz to już jednostki takie coś robią.A Twoja twórczość jak zwykle cudowna,szkatułki eleganckie i pomysłowe.Awokado,pierwszy raz słyszę aby ktoś to wyhodował,ciekawe czy zakwitnie?Pozdrawiam i życzę dalszych cudownych wytworów w Twoim białym świecie.U mnie to i świat szary i ostatnio życie szare.
Akcja: Nie kradnij zdjęć! Flag Counter Mój banner