czwartek, 04 kwietnia 2013
A za oknem biało...

Zabrakło mi czasu aby umieścić te zdjęcia wcześniej. Prace wykonałam przed świętami, sesję fotograficzną również lecz korektę zdjęć dopiero teraz. Klawiatura laptopa również odmawia mi posłuszeństwa i gubi niektóre literki mimo, że je wklepuję. Piszę więc bardzo wolno co mnie oczywiście męczy i denerwuje.

Temat wdzięczny, bo dalszy ciąg wikliny papierowej.

Koszyczki bliźniaczki. Kolorowe elementy dekoracyjne, to inny sposób wykorzystania serwetki decoupage. Wg mnie bardzo interesujący.

                Papieowa wiklina

Koszyczek wewnętrzny z bliźniaczego kompletu.

         Papieowa wiklina

A to koszyk zewnętrzny.

Papieowa wiklina

Rączka koszyczka ruchoma a więc mało stabilna. Koszyczek w zamyśle przeznaczony jest jako element większej kompozycji dekoracyjnej więc ruchomość daje więcej możliwości.

Papieowa wiklina

Razem zajmują mniej miejsca.

                Papieowa wiklina

Papieowa wiklina

Jeszcze jedna niciarka, na zamówienie z elementami myśliwskimi.

                   Papieowa wiklina

Papieowa wiklina

             Papieowa wiklina

 Papieowa wiklina

Nie lubię zamówień tematycznych, ponieważ mnie ograniczają i najczęściej zaburzają poczucie mojej estetyki dot. kwestii kompozycji całościowej.

Poniżej niciarka wewnątrz;

                     Papieowa wiklina

                       Papieowa wiklina

            Papieowa wiklina

Koszyk dość pokaźnych rozmiarów, jeszcze niedokończony ale z przeznaczeniem na resztki tkanin wykorzystywanych do szycia patchworków.

                     Papieowa wiklina

Pudełko poniżej również z wikliny papierowej, pozwoliło mi uporządkować, przynajmniej część mojej pasmanterii.

 Papierowa wiklina

Stosunkowo duży gabaryt (38/28/15 cm) więc mieści się sporo koronek, wstawek i tasiemek.

           Papieowa wiklina

Myślę, że na jakiś czas dam sobie spokój z wikliną papierową, chociaż nie wiem na jak długo.

Pozdrawiam wszystkich do których bardziej przemawia obraz a przecież pierwsze było słowo (myśl).

 

Ad. poprzedniego postu; jakimś dziwnym trafem natchnęła się na bardzo interesującą książkę, której lektura wyjaśnia mi (jestem w trakcie czytania) skąd u mnie tak duże poczucie winy i taki dysonans w pojmowaniu świata. Powoli uświadamiam sobie jak posta może być droga do prawd obiektywnych i ...tajemnicy Zmartwychwstania. Zdaję sobie sprawę jak dużo przede mną wyzwań aby zgłębić  i uporządkować swoją wiedzę, która pozwoli "uwolnić" sposób myślenia. Jest napisane; szukajcie a znajdziecie, pukajcie a będzie wam otworzone...

 

sobota, 30 marca 2013
Myśli okazjonalne

          Tylko kartki kalendarza pełną należycie swą rolę, natura zaś postanowiła się zbuntować i oto w scenografii iście zimowej przypada nam obchodzić wiosenne święta. Ile więc trzeba wyobraźni aby wykreować nastój słonecznego nieba i odradzającego się życia ?

Godni podziwu są zatem Ci, którzy mimo wszystko to potrafią.

Tym wszystkim oraz tym, którzy tu zaglądają życzę;

     aby te świąteczne dni spędzali tak jak lubią i z tymi, których kochają a nikt i nic nie zakłóciło miłego odświętnego nastroju.

Ja się w tym gubię. Zresztą nie tylko w tym.

Postrzeganie  otaczającego nas świata zmusza mnie do refleksji i przeanalizowania na nowo wielu spraw wymykających się dawno określonym regułom.

Czy w  całej tej Bożej cząstce nie za dużo ingerencji ludzkiej?

Ktoś powie, to nieuchronny postęp a ja myślę, że to jednak Nowy Porządek Świata, permanentna  walka o zapanowanie nad umysłami mas.

Być może, przyjęłam na swoje barki, za dużo win. Należę do osób, które używają swojego sumienia i może właśnie dlatego jest mi z wieloma sprawami niekomfortowo. Szukam odpowiedzi na zagadnienia, które mnie zadziwiają a mające drugie dno, którego czasem warto poszukać i pokusić się o analizę aby choć trochę zrozumieć.

Nie wystarcza mi świadomość, że Jezus złożył ofiarę swojego życia aby odkupić nasze grzech a kapłan udzielił rozgrzeszenia często na podstawie regułki pierwszokomunijnej aby poczuć się godnym noszenia miana prawego człowieka. Chrystus powiedział; kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień... Za swoje poczynania, niezgodne z obowiązującymi zasadami odpowiem sama jeśli w ogóle dane mi będzie stanąć przed obliczem Pana, bo takich będzie niewielu, dokładną liczbę znajdziemy w Biblii. Mała więc szansa, że się dopcham.

 Idealista w dzisiejszym świecie nosi miano naiwniaka ale dziwnym trafem ja nie potrafię dać sobie wmówić, że jest wiosna jak za oknem widzę zimę.

To tylko uświadamia nam, że wszystko jest umowne a ostatecznie i tak decyduje Stwórca.

piątek, 15 marca 2013
Wiosenne koszyczki

Przekorny tytuł, bo za oknem prawdziwy śnieżny sztorm.

Opad śniegu i porywisty wiatr, który tu zawieje a tam zamiecie.

Przepiękne zaspy, które co rusz zmieniają kształt i wielkość.

Sama myśl o wyjściu z domu wywołuje  zimne dreszcze.

Podobno to ostatnie podrygi tej zimy.

Mam nadzieję, że wiosenne koszyczki, które popełniłam w tym tygodniu sprawią iż wiosna wkrótce nastanie na dobre.

Papieowa wiklina

Zrobiłam dwa koszyczki z papierowej wikliny, starając się nadać im charakter i barwy wiosny.

 

Oto pierwszy z nich "Promyk".

               Papierowa wiklina

Postawa elipsy nadaje mu interesujący obły kształt. Jest stosunkowo duży, gdyż jego wymiary to; długość 30 cm, szerokość 17 cm i wysokość 29 cm.

               Papierowa wiklina

Dekoracja wykonana techniką decoupage i 3D.

               Papieowa wiklina

Papieowa wiklina

                        Papieowa wiklina

               Papieowa wiklina

                 Papieowa wiklina

               Papieowa wiklina

                Papieowa wiklina

                 Papieowa wiklina

                     Papieowa wiklina

 

Drugi koszyczek " Kołnierzyk" jest bardziej typowy bo o prostokątnej podstawie.

Charakterystyczną jego cechą jest wywinięty kołnierz, stąd jego nazwa.

   Papieowa wiklina

     Papieowa wiklina

    Papieowa wiklina

      Papieowa wiklina

    Papieowa wiklina

Wg mnie, idealnie nadaje się na podstawę  kwiatowego bukietu. Na ten moment z kwiatów sztucznych, ale można włożyć plastikowy pojemnik i zrobić ikebanę z wiosennych kwiatów.

Papieowa wiklina

  Papieowa wiklina

Papieowa wiklina

I jeszcze oba koszyczki razem;

Papieowa wiklina

Dziękuję za wizytę na moim blogu.

 

sobota, 09 marca 2013
Niciarki z papieowej wikliny i nie tylko

       Sprawa najważniejsza; bardzo serdeczne podziękowanie dla Passiflora za wyróżnienie. Z przyczyn niezawinionych nie udało mi się umieścić komentarza zwrotnego, za co przepraszam. Czynię to teraz z nadzieją, że autorka wyróżnienia tu zajrzy i przeczyta. Jeszcze raz serdecznie dziękuję i życzę miłej zabawy.

        Bywa tak, że znudzeni poszukiwaniem nowych środków wyrazu wracamy do  dawnych, sprawdzonych technik. Uczyniłam tak ostatnio wracając do papierowej wikliny, materiału bardzo plastycznego i myślę, że efektownego.

Skłoniła mnie do tego również obietnica złożona mojej przemiłej sąsiadce Jadzi, zauroczonej moimi "plecionkami", że w okresie zimy zrobię coś specjalnie dla niej. Zima się kończy, więc ostatni dzwonek aby dotrzymać danego słowa.

Postanowiłam zrobić rzecz przydatną każdej Pani Domu; niciarkę.

Oto efekt;

 Papierowa wiklina

Papierowa wiklina

Papierowa wiklina

Tak wygląda wieko, które składa się w środkowej części, pozwalając dostać się do wewnątrz z obu stron koszyka.

          Papierowa wiklina

Lico pokrywy malowane ręcznie na tkaninie, z niewielkim elementem decoupage. Utrwalone lakierem, tworzy łatwą do utrzymania w czystości powierzchnię.

Poniżej zdjęcia z etapów wcześniejszych powstawania niciarki.

         Papierowa wiklina

Papierowa wiklina

A tak wygląda wnętrze; przydatne kieszenie boczne.

       Papierowa wiklina

Papierowa wiklina

Niciarka trafiła do nowej właścicielki sprawiając jej niekłamaną radość co mnie również cieszy.

Idąc za ciosem, zrobiłam drugą z myślą o sobie.

Wyszło coś takiego;

Papierowa wiklina

Papierowa wiklina

  Papierowa wiklina

Papierowa wiklina

        Papierowa wiklina

  Papierowa wiklina

        Papierowa wiklina

        Papierowa wiklina

        Papierowa wiklina

        Papierowa wiklina

Niciarki razem na etapie niepełnego ukończenia;

            Papierowa wiklina

                     Papierowa wiklina

Zanosi się, że jeszcze jakiś czas pobawię się papierową wikliną, ponieważ mam zamówienie na kolejną niciarkę, no i jeszcze koszyczek.

Mam nadzieję, że sprawię tym przyjemność wszystkim , którzy na tym blogu poszukują inspiracji dla swoich wiklinowych pasji.

Serdecznie dziękuję za tak liczne wizyty i miłe słowa komentarzy.

Kontakt do mnie; kbkamanill413@gmail.com

Message on e-meil; kbkamanill413@gmail.com


czwartek, 21 lutego 2013
Króliczki - szmaciane przytulanki

  Naiwności moja!!!

Okazało się, że dałam się nabić w tak zwaną butelkę a to za sprawą zakupów na Allegro.

Zaglądający na moją stronę orientują się, że trochę szyję, zwłaszcza poszewki o skomplikowanej technice. Aby osiągnąć ciekawy efekt  kolorystyczny, niezbędna jest mnogość tkanin, najlepiej jednego gatunku; bawełna pościelowa z wzorzystym nadrukiem.

Moje własne zasoby powoli się wyczerpują. Postanowiłam poszukać na portalu zakupowym i znalazłam; niebywałą okazję; resztki kolorowych tkanin bawełnianych z produkcji bielizny pościelowej. Na załączonym zdjęciu  zachęcająca kolorystyka i wielkość końcówek. W opisie; "...to nie są śmieci...". Cena za kilogram bardzo przystępna.

Zamówiłam więc kilka kilogramów, aby opłata kurierska się opłacała i czekam a wyobraźnia pracuje; co ja będę mogła z tego uszyć.

Wreszcie zjawia się kurier. Kwituję odbiór i otwieram worek  z flizeliny w którym zapakowana była przesyłka.

Nie trudno się domyślić co było w środku. Powiem tylko, że nie miało to nic wspólnego z tym co było na zdjęciu i w opisie aukcji.

Najbardziej wartościowym okazał się worek, w który to wszystko było zapakowane.

Za zakup zapłaciłam 49,8 zł. do tego muszę dodać 18,6 zł aby oddać do utylizacji.

Tak kręci się biznes. Trzeba być naprawdę kreatywnym aby zarobić  na śmieciach. Oferta na portalu jest cały czas aktualna a ilości idą już w tony.

Jak mało jest ludzi uczciwych a jeszcze mniej takich, którzy przyznają się do swojej naiwności.

Uciekam więc w "swój mały świat". Te szmacianki na pewno nie zrobią mi przykrości.

                                Wielkanocne zajączki, króliczki.

  Szmacianki Tilda

                                         Zajączka FRANIA

 Szmacianka Tilda

         Szmacianka Tilda

         Szmacianka Tilda

  Szmacianka Tilda

    Szmacianka Tilda

Szmacianka Tilda

                   Szmacianka Tilda

                             Zajączka KAROLCIA

          Szmacianka Tilda

    Szmacianka Tilda

       Szmacianka Tilda

         Szmacianka Tilda

Szmacianka Tilda

                 Szmacianka Tilda

                        Zajączka  TOSIA

   Szmacianka Tilda

   Szmacianka Tilda

      Szmacianka Tilda

    Szmacianka Tilda

        Szmacianka Tilda

        Szmacianka Tilda

           Szmacianka Tilda

Przytulanki mają ruchome łapki, tak górne jak i dolne, dlatego nie ma najmniejszego problemu aby ułożyć je w pozycji siedzącej. Są stosunkowo duże bo mierzą ponad 40 cm.

Myślę, że więcej maskotek nie będzie, to taka moja seria limitowana.

 

| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze
Zakładki:
Etykieta
Kontakt;kbkamanill413@gmail.com
Niesfornedruty
Akcja: Nie kradnij zdjęć! Flag Counter Mój banner